KAMPANIA EDUKACYJNA - PRZEŚWIETLAMY OFE

 

01. Czym są OFE i do kogo należą?

Polacy zgromadzili w otwartych funduszach emerytalnych już 220 miliardów złotych. Dzięki nim mogą liczyć na wyższe emerytury.

Co miesiąc płacimy składkę na ubezpieczenie emerytalne. Jest to 19,52% naszego wynagrodzenia, w połowie finansowane przez pracodawcę, a w połowie przez nas samych, z naszego wynagrodzenia. Część składki, równa 12,22% wynagrodzenia  trafia do ZUS, gdzie jest zapisywana na naszym koncie i wypłacana na świadczenia obecnym emerytom. Druga część składki w wysokości 7,3% naszych pensji jest przekazywane na indywidualne konta w otwartych funduszach emerytalnych (OFE).

OFE mają za zadanie pomnażać otrzymane pieniądze tak, abyśmy w przyszłości dostali możliwie jak najwyższą emeryturę. Zajmują się tym powszechne towarzystwa emerytalne (PTE). Trzeba podkreślić, że PTE nie są właścicielami środków zgromadzonych w OFE. Te przez cały czas należą do osób wpłacających do funduszy składki na emeryturę, czyli tzw. członków funduszy. OFE i PTE to dwie osobne instytucje. Majątek OFE jest oddzielony od majątku zarządzającego nim PTE i zapisywany na osobnych rachunkach w banku To bardzo ważna gwarancja bezpieczeństwa naszych oszczędności.

Fachowcy zatrudnieni w PTE szukają takich możliwości inwestowania, które nie tylko dają wysoki zysk, ale są odpowiednio bezpieczne. Chodzi w końcu o pieniądze odkładane przez nas na emeryturę. W pierwszych 11 latach funkcjonowania OFE  PTE pomnażały majątek zgromadzony w funduszach w tempie 9 proc. rocznie. Po uwzględnieniu inflacji daje to 6 proc. zysku rocznie.

Prawo każdego uczestnika OFE do dysponowania pieniędzmi zgromadzonymi na indywidualnym rachunku jest jednak ograniczone. Zasady są jasne – te pieniądze przeznaczone są na przyszłe emerytury i nie możemy ich wypłacić z myślą np. o zakupie samochodu. Dlaczego? Bo OFE są częścią obowiązkowego systemu emerytalnego, który ma nam zapewnić pieniądze na starość. Gdy przejdziemy na emeryturę, środki zgromadzone w funduszu zostaną przeznaczone na wypłatę comiesięcznego świadczenia.

A co się dzieje z majątkiem uczestnika OFE, który nie dożyje emerytury? Te oszczędności są dziedziczone. Na jakich zasadach? Wyjaśnię to za tydzień w kolejnym odcinku naszego cyklu.

02. Dziedziczenie środków z OFE

Bliscy zmarłych członków otwartych funduszy emerytalnych dziedziczą środki zgromadzone w OFE. Do tej pory przekazano im 850 milionów złotych.

Każdy, kto przystąpił do otwartego funduszu emerytalnego ma w systemie emerytalnym dwa indywidualne konta. Pierwsze z nich w ZUS-ie, i to jest tzw. pierwszy filar, a drugie w OFE, który nazywany jest drugim filarem. Składka emerytalna, jaką płacimy od naszych wynagrodzeń, dzielona jest pomiędzy te dwa konta.

Na koncie w ZUS-ie zapisywana jest tylko wysokość składki, jaka trafia do pierwszego filaru. Nie ma tam żadnych pieniędzy, ponieważ z naszych składek wypłacane są bieżące emerytury. Zapisy na koncie posłużą w przyszłości do wyliczenia wysokości naszych emerytur. Środki na nie pochodzić będą ze składek emerytalnych zebranych od następnych pokoleń.

Inaczej jest w OFE. Tam składka nie jest wypłacana na świadczenia dla obecnych emerytów, tylko inwestowana. Otwarte fundusze emerytalne nie tylko gromadzą nasze kolejne napływające składki ale również pomnażają je dzięki zyskom z inwestycji. Jest to nasz własny, realny kapitał, który gromadzimy obowiązkowo, z którego będziemy korzystać na emeryturze.

Z tej różnicy pomiędzy ZUS i OFE wynika możliwość dziedziczenia. Mówiąc najprościej, zapisy na koncie w ZUS-ie nie są dziedziczone – bo są właśnie tylko zapisami. Natomiast kapitał zgromadzony w OFE jest dziedziczony. Tak więc, środki w OFE służą nie tylko zabezpieczeniu starości. Mogą być ważnym wsparciem dla naszych najbliższych, gdybyśmy nie dożyli momentu przejścia na emeryturę.

Środki na koncie w OFE są ponadto objęte małżeńską wspólnością majątkową. W przypadku rozwodu, połowa środków, jakie zgromadziliśmy na naszym rachunku w okresie trwania małżeństwa, powinna zostać przekazana na rachunek byłego współmałżonka. I odwrotnie, nasz rachunek powinna zasilić połowa środków z rachunku byłego męża lub żony. Jednym słowem, po rozwodzie byli małżonkowie wymieniają się częścią swoich oszczędności w OFE, zebranych w okresie trwania małżeństwa.

W przypadku śmierci członka funduszu dzieje się podobnie. Połowa środków zgromadzonych w okresie trwania małżeństwa na jego rachunku, przekazywana jest na rachunek współmałżonka w OFE, a pozostała część jest wypłacana wskazanym osobom. Cały zgromadzony kapitał jest więc przekazywany najbliższym osobom, a nie przejmowany przez towarzystwa emerytalne, czy budżet państwa. Takiej możliwości nie daje konto zarządzane przez ZUS – w przypadku śmierci ubezpieczonego, żadna część uprawnień zapisanych na koncie w pierwszym filarze nie jest przekazywana bądź wypłacana rodzinie.

Popatrzmy jak to działa w praktyce:

Przykład 1

Pan Jan (50 lat) pracował przez całe życie w drukarni i zarabiał przeciętne wynagrodzenie (3500 zł). Zmarł w 2010 roku pozostawiając żonę pracującą jedynie na część etatu i dwójkę uczących się jeszcze dzieci. W trakcie swojego małżeństwa zgromadził na rachunku w OFE 35 tys. złotych. Po jego śmierci 17,5 tys. złotych przekazano na rachunek w OFE jego żony, a pozostałą część wypłacono rodzinie w gotówce.

Przykład 2

Pani Anna (45 lat) była matką samotnie wychowującą syna (18 lat). Po kilku miesiącach walki z chorobą zmarła na nowotwór. Zarabiając 2500 zł, gromadziła na rachunku w OFE 27 tys. złotych. Kwotę tę przekazano po jej śmierci synowi. Dzięki wsparciu finansowemu mógł kontynuować naukę, poszukując jednocześnie pracy.

 

Od początku funkcjonowania systemu emerytalnego do końca 2010 r. zmarło 125 tysięcy członków OFE, a otwarte fundusze emerytalne przekazały ich bliskim ok. 850 milionów złotych. 70% tej kwoty wypłaciły w gotówce, pozostała część zasiliła rachunki emerytalne wskazanych osób.

Obecnie rząd zapowiada zmniejszenie składki przekazywanej do OFE. Proponowane zmiany mogą znacznie ograniczyć możliwość dziedziczenia środków w drugim filarze. Zatrzymanie większej części składki w ZUS-ie spowoduje, że w przypadku śmierci członków OFE przed przejściem na emeryturę, ich najbliżsi otrzymają znacznie niższe wypłaty z otwartych funduszy emerytalnych.

 

03. ZUS i OFE razem dają szansę na wyższą emeryturę

Ostatnio dużo mówi się o różnicach między ZUS i OFE. Warto uporządkować te informacje.

ZUS i OFE nie są konkurencją, tylko dwiema różnymi częściami jednego, obowiązkowego systemu emerytalnego. Każda z nich działa inaczej i daje nam większe korzyści w różnych sytuacjach. Cały system został tak skonstruowany, żeby emerytura pochodząca z obu tych części była możliwie jak najwyższa i jak najbezpieczniejsza.

Wysokość naszych emerytur zależeć więc będzie od:

- zapisów na koncie w ZUS-ie, gdzie odnotowywane są składki na pierwszy filar,
- wielkości kapitału zgromadzonego na rachunku w OFE, czyli w drugim filarze,
- wieku, w którym przejdziemy na emeryturę.


Stan naszych kont emerytalnych zależy wprost od wysokości wpłaconych składek oraz waloryzacji (w ZUS) i tempa ich pomnażania (w OFE).

Składki, które mamy zapisane na koncie w ZUS-ie, są co roku waloryzowane. Wskaźnik waloryzacji zależy od poziomu inflacji, liczby pracujących i poziomu wynagrodzeń. To znaczy, że waloryzacja nie musi być w każdym roku taka sama i w każdym roku tak wysoka jak w ostatnich latach. Jeśli np. w przyszłości liczba pracujących znacznie się zmniejszy, to nawet przy rosnących wynagrodzeniach stopa waloryzacji może być równa jedynie wskaźnikowi inflacji..

Inaczej jest w drugim filarze. Kapitał, który gromadzimy na rachunkach w OFE, rośnie o dochody, jakie osiąga fundusz emerytalny, inwestując nasze składki na rynku finansowym. W okresie wzrostu cen akcji na giełdzie tempo, w jakim powiększa się nasz kapitał emerytalny w OFE, może być znacznie wyższe niż waloryzacja na koncie w ZUS-ie. I odwrotnie, w czasie spadku cen na giełdzie stopa zwrotu OFE, czyli dochód z inwestycji, może być niższa od stopy waloryzacji w ZUS-ie. Dobra sytuacja na rynku pracy, od której zależy waloryzacja w I filarze i okresy dobrych wyników na rynkach finansowych nie muszą się pokrywać.

Dzięki temu, że istnieją dwie części systemu emerytalnego, wysokość przyszłej emerytury podlega mniejszym wahaniom. Cały system jest więc bardziej bezpieczny.  

Uczestnictwo w OFE jest bardzo ważne dla uzyskania możliwie wysokiej emerytury. Niezależnie od chwilowych spadków cen na rynku kapitałowym, kapitał emerytalny w OFE może powiększać się w długim okresie znacznie szybciej, niż wynosi waloryzacja środków na koncie w ZUS-ie. Obliczono, że niecałe 2/5 składki emerytalnej, które obecnie przekazujemy do OFE, ma nam w przyszłości sfinansować połowę emerytury! W ciągu pierwszych 11 lat funkcjonowania obecnego systemu emerytalnego, kapitał emerytalny każdego z nas był pomnażany w drugim filarze o ok. 9% rocznie.

Proponowane przez rząd zmniejszenie o dwie trzecie składki przekazywanej do OFE spowoduje, że mniej naszych środków będzie inwestowane na rynku finansowym. Szansa na otrzymanie wyższych emerytur w przyszłości będzie więc mniejsza. Mechanizm uzupełniania się dwóch różnych obowiązkowych części systemu emerytalnego (ZUS i OFE) stanie pod znakiem zapytania, ponieważ zachwiana zostanie proporcja pomiędzy składkami do pierwszego i drugiego filara. Będziemy bardziej narażeni na ryzyko związane z sytuacją na rynku pracy i liczbą pracujących. Nasze konta emerytalne będą rosły wolniej i będą mniej bezpieczne.

04. Za co płacimy uczestnicząc w OFE?

 

Otwartymi funduszami emerytalnymi (OFE), w których gromadzimy oszczędności emerytalne zarządzają powszechne towarzystwa emerytalne (PTE).  PTE ponoszą koszty związane z inwestowaniem naszych kapitałów na rynku finansowym i prowadzeniem rachunków. Koszty te są pokrywane z opłat, które są znacznie niższe, niż  opłaty pobierane przez inne, podobne instytucje finansowe.

W OFE gromadzimy realny majątek, realne środki finansowe. Ten majątek składa się przede wszystkim z obligacji Skarbu Państwa (obecnie to ok. 52%) oraz w 30-40% z akcji notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Oszczędności każdego z nas zapisywane są na odrębnym rachunku, na którym odnotowywana jest każda wpływająca składka, przeliczana następnie na udziały w funduszu, czyli tzw. jednostki rozrachunkowe. Raz do roku otrzymujemy pocztą szczegółowy wyciąg z rachunku, dzięki czemu możemy sprawdzić, czy zapisano na nim wszystkie nasze składki i czy ich wysokość jest prawidłowa. Poza tym możemy kontrolować stan konta na bieżąco poprzez strony internetowe OFE. Prowadzenie rachunków oraz informowanie o stanie konta wiąże się tzw. kosztami  prowadzenia rejestrów. 

Nasze oszczędności zgromadzone w OFE są aktywnie pomnażane na rynku finansowym.  Specjaliści od inwestowania zatrudniani przez PTE, analizują bieżącą sytuację w gospodarce i każdego dnia podejmują decyzje, w co najkorzystniej zainwestować nasze środki, tak, aby wartość rachunków w momencie przejścia na emeryturę była możliwie jak najwyższa. Przypomnę, że wysokość naszej emerytury  zależy nie tylko od sumy wpłaconych składek ale także od ich przyszłej wartości. Dlatego skuteczne pomnażanie naszych oszczędności to najważniejsze rola firmy zarządzającej funduszem emerytalnym. Do tej pory, nawet mimo kryzysu finansowego 2008 roku - w pierwszych 12 latach funkcjonowania nowego systemu, fundusze pomnażały nasze oszczędności w tempie 6% rocznie ponad inflację. Zarządzanie kapitałem emerytalnym wiąże się z ponoszeniem kosztów wynagrodzenia specjalistów od inwestowania, kosztami kupna i sprzedaży papierów wartościowych oraz kosztami banku depozytariusza, który pilnuje, aby inwestycje dokonywane przez PTE były zgodne z prawem.

Żeby pokryć te koszty, PTE pobierają dwa rodzaje opłat. Z każdej naszej składki, która poprzez ZUS trafia do OFE, potrącany jest jednorazowo niewielki procent jej wartości. Jest to tak zwana opłata od składki. Obecnie nie może być wyższa niż 3,5%. Przykładowo, jeżeli nasza miesięczna składka wynosi 100 zł, to maksymalnie 3,5 zł jest potrącane jako opłata od składki. Jej wysokość jest podobna do opłat manipulacyjnych, jakie płacimy w funduszach inwestycyjnych. Prawie jedna czwarta tej opłaty (czyli 0,8% całej składki, a w naszym przykładzie jest to 80 gr) jest przekazywana z powrotem do ZUS-u za to, że instytucja ta przesłała składkę do funduszu emerytalnego. Reszta opłaty  przeznacza jest przede wszystkim na pokrycie kosztów prowadzenia rachunków, obsługę ubezpieczonych (m.in. wysyłanie wyciągów z rachunku, serwis internetowy, infolinię), pozyskiwanie nowych członków funduszy oraz na funkcjonowanie instytucji chroniących nasze interesy (Komisji Nadzoru Finansowego i Rzecznika Ubezpieczonych).

Drugą opłatą jest tzw. opłata za zarządzanie - pobierana ze środków znajdujących się na naszym rachunku w OFE. Jest ona potrącana na bieżąco, ale nie może wynieść więcej niż 0,54% wartości naszego rachunku w skali roku. W rzeczywistości, w przypadku większości naszych rachunków jest to nieco mniej – ok. 0,4% zgromadzonych środków.  Opłata za zarządzanie jest na bieżąco uwzględniana w wartości jednostek rozrachunkowych, więc nie widzimy jej na wyciągu z rachunku, który otrzymujemy z OFE. Ma ona największy wpływ na wartość naszych oszczędności w długim okresie i wpływa na stan naszego konta w momencie przejścia na emeryturę. W porównaniu do podobnych instytucji finansowych, opłata za zarządzanie w OFE jest niska – w funduszach inwestycyjnych  wynosi ona ok. 2-3%, czyli 5-7 razy więcej.

 

05. Jak OFE zarabiają na obligacjach?

 

OFE inwestują w obligacje aktywnie. Dzięki temu nasze pieniądze są pomnażane szybciej, niż gdybyśmy inwestowali w obligacje samodzielnie.

Znaczna część naszych składek, które trafiają do OFE, jest inwestowana w obligacje skarbowe emitowane przez Państwo. OFE inwestują w te obligacje  przede wszystkim dlatego, że  należą one do najbezpieczniejszych lokat -  ich spłatę gwarantuje Skarb Państwa. Zarazem prawo nakłada na OFE ograniczenia, które dokładnie określają jakiego rodzaju instrumenty finansowe wolno im nabyć i jaką część pieniędzy swoich klientów mogą na nie przeznaczyć.  Przy takich regulacjach trudno obecnie znaleźć alternatywę dla obligacji skarbowych.

Inwestowanie w obligacje to nie tylko proste kupowanie ich od Ministerstwa Finansów i trzymanie do terminu wykupu przez Skarb Państwa, czyli przez cały okres ważności obligacji. Tak postępują inwestorzy indywidualni. OFE natomiast inwestują aktywnie. 

Na rynku jest wiele rodzajów obligacji skarbowych, a ich ceny podlegają dość znacznym wahaniom. Na ceny obligacji wpływają m. in. inflacja, deficyt finansów publicznych, wiarygodność kredytowa państwa, wysokość stóp procentowych oraz prognozy co do ich kształtowania się w przyszłości. Inwestor indywidualny zwykle idzie do banku, kupuje obligacje, potem co roku otrzymuje odsetki, a na końcu pieniądze z wykupu. Najczęściej porównuje tylko aktualne oprocentowanie danej obligacji z obecnym oprocentowaniem depozytów bankowych. Tymczasem rentowność obu tych inwestycji zmienia się dość często.

Dzięki swojej wiedzy, zarządzający OFE potrafią w taki sposób inwestować w obligacje, aby zarobić na nich więcej niż inwestor indywidualny. Specjaliści analizują i prognozują sytuację w gospodarce i na rynkach finansowych. Na tej podstawie podejmują decyzje, jakie obligacje i kiedy kupić, które sprzedać, a które trzymać do wykupu.

Pierwsze korzyści przynosi „hurtowe” kupowanie obligacji na przetargach organizowanych przez Ministerstwo Finansów. Kupując jednorazowo więcej obligacji, OFE mogą je nabyć po niższych cenach niż gdyby chciały je kupić w wielu  mniejszych częściach. Kolejne zyski czerpiemy z odpowiednich proporcji między obligacjami o krótkim i długim terminie wykupu. Ponadto korzystamy z bardzo niskich opłat za zarządzanie aktywami. Przypomnę, o czym pisałam tydzień temu, że w OFE opłata za zarządzanie nie może wynosić więcej niż 0,54% wartości naszego rachunku w skali roku. W bezpiecznych funduszach inwestycyjnych, które inwestują w obligacje skarbowe, taka sama opłata waha się od 1,5% do 2%, a więc jest kilka razy wyższa.  OFE mają też dostęp do obligacji, które nie są sprzedawane inwestorom detalicznym, czyli osobom indywidualnym.

Wystarczy porównać trzy liczby, aby przekonać się, że aktywne inwestowanie w obligacje przynosi większe zyski niż samo kupowanie obligacji i trzymanie ich do terminu wykupu. W 2010 roku najlepszy obligacyjny fundusz inwestycyjny zarobił dla klientów 11%, a średnio fundusze tego typu przyniosły zysk 6%. W tym czasie inwestorzy indywidualni zarobili na obligacjach średnio tylko 4,17%.

Z tego prostego porównania widać, że zatrudnianie specjalistów od inwestowania w obligacje może zwiększyć nasze zyski i spowodować, że stan naszych kont w OFE będzie rósł znacznie szybciej, niż gdybyśmy samodzielnie kupowali obligacje skarbowe. 

 

06. Rachunek w OFE to nie to samo co zapis w ZUS

Emerytura z nowego systemu emerytalnego zależy od stanu naszych kont emerytalnych w ZUS i OFE. Konta te różnią się sposobem wykorzystania i pomnażania opłacanej przez nas składki.

Każdy, kto przystąpił do otwartego funduszu emerytalnego (OFE), posiada w obowiązkowym systemie emerytalnym dwa indywidualne konta: konto ubezpieczonego w ZUS (tzw. I filar) oraz indywidualny rachunek w wybranym OFE (tzw. II filar).

Wysokość składki przekazywanej do ZUS jest rejestrowana na naszym indywidualnym koncie w formie tzw. uprawnień emerytalnych. Nie ma tam  żadnych pieniędzy, tylko zapisy o wielkościach wpłaconych składek, które będą podstawą do obliczenia naszych świadczeń w przyszłości. Składka, która trafia do pierwszego filara jest od razu przeznaczana na wypłatę świadczeń dla obecnych emerytów. Nasze emerytury będą natomiast finansowane ze składek  kolejnych pokoleń, czyli naszych dzieci i wnuków. Właśnie w ten sposób powstają zobowiązania emerytalne, spłacane przez następne pokolenia Polaków, o których teraz tak dużo się dyskutuje.

Zapisy o wysokości składek emerytalnych wpłaconych do pierwszego filara są co roku waloryzowane o wskaźnik inflacji powiększony o wzrost funduszu płac. Waloryzacja zależy zatem od poziomu inflacji, liczby pracujących i poziomu wynagrodzeń. Dzięki temu nasze uprawnienia nie stracą na wartości w sytuacji wzrostu cen, ale z drugiej strony - w sytuacji wysokiego bezrobocia lub małej liczby pracujących - realna wartość stanu kont nie będzie podwyższana. Prognozy pokazują, że liczba osób pracujących będzie się zmniejszała w kolejnych latach, co spowoduje iż waloryzacja uprawnień w ZUS może odzwierciedlać jedynie inflację, a nasze konta w I filarze będą rosły znacznie wolniej, niż w ubiegłych latach.

Inaczej jest w drugim filarze. Składka, która trafia na nasz rachunek w OFE jest inwestowana na rynku finansowym. Oznacza to, że każdy z nas jest właścicielem części akcji, obligacji i innych instrumentów finansowych, które kupił nasz fundusz emerytalny.

Kapitał, który gromadzimy na rachunkach w OFE, rośnie o dochody, jakie osiąga fundusz emerytalny z inwestowania składek. W okresie wzrostu cen akcji na giełdzie tempo, w jakim powiększa się nasz kapitał emerytalny, może być znacznie wyższe niż waloryzacja na koncie w ZUS-ie. I odwrotnie, w czasie spadku cen na giełdzie stopa zwrotu OFE, czyli dochód z inwestycji, może być niższa od stopy waloryzacji w ZUS-ie. Jednak niezależnie od chwilowych spadków cen na rynku kapitałowym, stan naszych rachunków w OFE może powiększać się w długim okresie znacznie szybciej, niż wynosi waloryzacja środków na koncie w ZUS-ie. Dotychczas nasz kapitał emerytalny był pomnażany o ok. 9% rocznie.

Przechodząc na emeryturę otrzymamy jedno świadczenie, którego wysokość będzie zależała zarówno od stanu konta w ZUS, jak i od wysokości kapitału zgromadzonego w OFE.

Wartość uprawnień i kapitału zgromadzonego na naszych kontach, zależy nie tylko od wysokości wpłaconych składek lecz także od tempa ich pomnażania. Im szybciej to następuje, tym wyższa będzie nasza emerytura. Proponowane przez rząd zmniejszenie składki przekazywanej do OFE spowoduje, że mniej naszych środków będzie inwestowane na rynku finansowym. Będziemy zatem bardziej narażeni na ryzyko związane z sytuacją na rynku pracy i liczbą pracujących. Nasze konta emerytalne będą rosły wolniej, a szansa na wyższe emerytury w przyszłości będzie mniejsza.

 

 

07. Po co OFE inwestują w akcje?

Oszczędności, które gromadzimy w otwartych funduszach emerytalnych (OFE), są inwestowane w akcje, obligacje, depozyty bankowe i inne instrumenty finansowe. Obecnie fundusze lokują około 35% naszych oszczędności w akcje. Maksymalny limit dozwolony przez prawo wynosi 40%.

Lokowanie oszczędności emerytalnych w akcje oznacza, że kupujemy udziały w konkretnych przedsiębiorstwach. Stajemy się zatem ich współwłaścicielami. Gdy wartość przedsiębiorstwa rośnie, inwestycje w akcje pozwalają nam osiągać wysokie zyski, które mogą pochodzić zarówno ze wzrostu cen akcji jak i dywidendy, wypłacanej współwłaścicielom. Takie inwestycje muszą być jednak dokonywane na dłuższy okres – najlepiej na kilka, kilkanaście lat. Tylko tak długi czas daje dużą szansę, że krótkoterminowe spadki cen akcji nie będą miały istotnego wpływu na ostateczną wartość naszych inwestycji.

Historia pokazuje, że przy odpowiednio długim okresie, inwestycje w akcje przynoszą wyższe zyski, niż inwestycje w bezpieczniejsze obligacje skarbowe. Ta różnica jest bardzo ważna przy oszczędzaniu na emeryturę, które trwa przecież wiele lat. Gdybyśmy na przykład mieli do zainwestowania 100 zł na 30 lat w obligacje lub akcje, to przy założeniu, że obligacje przyniosą nam zysk równy 3% rocznie, a akcje 5% rocznie, po trzydziestu latach otrzymamy 242,72 zł lub 432,19 zł. Jak widać, przy inwestycji w akcje nasz zysk na koniec będzie ponad dwa razy wyższy, niż przy zakupie obligacji - na obligacjach zarobimy 142,72 zł a na akcjach aż 332,19 zł.

Oczywiście z inwestycjami w akcje wiąże się też wyższe ryzyko, niż w przypadku obligacji. Ceny akcji mogą się znacznie zmieniać w krótkim okresie (do kilku lat), co oznacza możliwość dużych wzrostów ale także spadków wartości naszych inwestycji. Zarządzający OFE śledzą sytuację gospodarczą, analizują sytuację i perspektywy setek spółek obecnych na giełdzie i tak dobierają akcje, aby wartość naszych oszczędności była jak najbardziej stabilna, czyli nie podlegała gwałtownym zmianom wartości. Jest to łatwiejsze, jeśli inwestujemy pieniądze na długie lata. Usługi profesjonalistów dają nam także korzyści wynikające z ich doświadczenia w inwestowaniu. Zarządzający OFE nie sprzedają pochopnie akcji wtedy, gdy znacznie straciły na wartości. Czekają, aż sytuacja na giełdzie poprawi się i sprzedaż przyniesie korzyści zamiast strat. Nie ulegają panice, jak wiele osób, które inwestując indywidualnie, pozbywają się akcji, gdy ich ceny znacznie spadły, czyli w najmniej korzystnym momencie.

Jak już wspomniałam, jako członkowie OFE jesteśmy akcjonariuszami, a zatem współwłaścicielami spółek, w które fundusze zainwestowały nasze pieniądze. Oprócz bezpośrednich korzyści, czyli szybszego wzrostu oszczędności na rachunkach emerytalnych, inwestowanie w akcje przynosi także inne pożytki. Przede wszystkim, otwarte fundusze emerytalne, a tym samym my, jako ich członkowie, kupując akcje na giełdzie,  zapewniamy środki finansowe dla produkcji dóbr i usług, budowy dróg i infrastruktury. Dzięki temu możliwy jest rozwój gospodarczy i wzrost dochodu narodowego, które przynoszą wzrost płac i nowe miejsca pracy.

 

08. Od czego zależy wysokość emerytury?

Chociaż emerytura w nowym systemie jest wypłacana w formie jednego przelewu, pochodzi z dwóch źródeł.

Emerytura osób, które przystąpiły do OFE jest sumą emerytury dożywotniej z ZUS (tzw. I filar) oraz emerytury kapitałowej ze środków zgromadzonych w OFE (tzw. II filar). Im wyższy stan naszego indywidualnego konta w ZUS i rachunku w OFE, a także im później przejdziemy na emeryturę, tym wyższe otrzymamy świadczenie.

Wysokość emerytury z ZUS zależy od kwoty wpłaconych przez nas składek, tempa ich waloryzacji oraz wieku przejścia na emeryturę. Ta część emerytury jest finansowana ze składek, które wpłacają na bieżąco osoby pracujące. Kwotę emerytury oblicza się dzieląc wartość uprawnień zapisanych na naszym koncie, przez liczbę miesięcy, jakie przeciętnie przeżyje jeszcze osoba w naszym wieku – uwzględnia się wiek w momencie przechodzenia na emeryturę. Jeśli np. stan naszego konta wynosi 200.000 zł i przechodzimy na emeryturę w wieku 65 lat, to wysokość naszego miesięcznego świadczenia z pierwszego filaru wyniesie 975,60 zł – kwotę tę otrzymujemy dzieląc stan konta przez średnie trwanie życia osoby w wieku 65 lat, które wynosi 205 miesięcy. 

Druga część naszej emerytury obliczana jest na podstawie wielkości kapitału emerytalnego, który zgromadziliśmy na rachunku w OFE. Jest ona finansowana  z naszych indywidualnych oszczędności emerytalnych. W zależności od wieku, w którym przechodzimy na emeryturę, możemy otrzymywać kapitałową emeryturę okresową (do czasu, gdy osiągniemy wiek 65 lat) lub dożywotnią emeryturę kapitałową (gdy osiągnęliśmy już 65 lat). W czasie pobierania okresowej emerytury kapitałowej jesteśmy nadal członkami OFE i posiadamy rachunek w funduszu. Natomiast po przejściu na emeryturę w wieku 65 lat lub później, za zgromadzone środki kupujemy dożywotnią emeryturę kapitałową w  tzw. zakładzie emerytalnym. Zakłady te jeszcze nie istnieją, ponieważ jak dotąd nie powstała ustawa i inne regulacje, konieczne dla ich działania. Za kilka lat powinno funkcjonować wiele zakładów emerytalnych, które będą konkurować o nasz kapitał emerytalny, a my będziemy mogli wybrać najkorzystniejszą ofertę.

Kwotę kapitałowej emerytury okresowej (wypłacanej do 65 roku życia) ustalamy dzieląc stan rachunku w OFE przez liczbę miesięcy, jakie przeciętnie przeżyje osoba w naszym wieku (w momencie przejścia na emeryturę). Natomiast wysokość dożywotniej emerytury kapitałowej wyznaczymy w sposób bardziej skomplikowany, dzieląc nasz kapitał emerytalny przez 1.000 i mnożąc przez stawkę dożywotniej emerytury, oferowaną przez wybrany zakład emerytalny. Jeśli np. przechodzimy na emeryturę w wieku 65 lat i zgromadziliśmy na rachunku w OFE  200.000 zł, a stawka zakładu emerytalnego wynosi przykładowo 5 zł emerytury za 1.000 zł kapitału, to nasza dożywotnia emerytura kapitałowa z drugiego filaru będzie równa 200.000 podzielonym przez 1.000, a następnie pomnożonym przez 5, czyli wyniesie 1.000 zł.

Jednym słowem, im więcej zgromadzimy na rachunku w OFE i im korzystniejszą ofertę zakładu emerytalnego wybierzemy, tym wyższa będzie nasza emerytura kapitałowa.

Jak już kilka razy pisałam, im wyższa jest nasza składka do OFE, im dłuższy okres jej opłacania oraz im trafniejsze inwestycje funduszu, tym większy będzie nasz kapitał emerytalny. Do tej pory, w ciągu pierwszych 11 lat funkcjonowania, OFE przynosiły nam stopę zwrotu znacznie wyższą od inflacji – zarabiały dla swoich członków ok. 9% w skali roku.

Obecnie do OFE przekazywana jest składka równa 7,3% naszego wynagrodzenia brutto. Uchwalone przez sejm zmiany spowodują ponad trzykrotne jej obniżenie, do poziomu zaledwie 2,3% pensji. Pozostała część składki trafi do ZUS. Tak drastyczne zmniejszenie poziomu składki sprawi, że na  indywidualnych rachunkach w OFE zgromadzimy mniej kapitału emerytalnego, który mógłby znacznie szybciej rosnąć, niż uprawnienia zapisywane na koncie w ZUS. W wyniku obcięcia składki do OFE, nasze emerytury kapitałowe będą, niestety, znacznie niższe.

 

 

 

2007 IGTE